Rate this post

Moja historia zaczyna się w momencie, w którym weszłam w okres dojrzewania. Od dzieciństwa byłam szczupłą osobą i nigdy nie podejrzewałam, że może być inaczej. Kiedy miałam 13 lat, z powodu niedowagi, nie dostałam jeszcze pierwszej miesiączki. Dostałam tabletki, po których pojawił się nie tylko okres – przybyło mi kilka zbędnych kg.

historia-malgorzaty

Apetyt, nad którym nie mogłam zapanować

W czasie w którym brałam tabletki, nie mogłam poradzić sobie ze wzmożonym apetytem. Nie zawsze niestety były to zdrowe produkty. Po kilku miesiącach zauważyłam dziwne spojrzenia szczuplejszych ode mnie koleżanek. Pojawiły się niepokojące szepty na temat mojego wyglądu. Na początku nie przejmowałam się tymi komentarzami. Nieco później jednak, osoba w której byłam zauroczona, wybrała szczuplejszą ode mnie znajomą. Poczułam się okropnie.

 

Odchudzanie – od czego zacząć?

Zaczęłam w internecie nałogowo wyszukiwać informacji na temat szybkiej utraty kilkunastu kilogramów. Znalazłam dużą liczbę zagranicznych stron na temat promowania zaburzeń odżywania. Może to brzmi dziwnie, ale zaczęłam stosować się do tych rad. Na początku ograniczanie posiłków nie było łatwym zadaniem – organizm zaczyna przyzwyczajać się do pewnych nawyków. Po jakimś czasie jednak się udało. Papieros i kawa były moim śniadaniem. Na obiad jadłam kilka liści sałaty albo jabłko. O kolacji zapominałam. Moja mama, która widziała, co się dzieje, nie potrafiła mi pomóc.

 

Początek dramatu

Na początku cieszyłam się z nowej sylwetki. Jednak, po ponad dwóch latach głodzenia się, nie miałam siły dalej funkcjonować. Stopniowo zaczęłam wracać do dawnych nawyków, poza tym pojawiły się dawne kilogramy. Pamiętam dzień, kiedy po raz pierwszy zwymiotowałam po posiłku. Na początku czułam do siebie obrzydzenie, potem jednak dumę i radość! Wreszcie, to był idealny sposób na utrzymanie szczupłej sylwetki! Zaczęłam wpadać w stany manii – stres, który mi towarzyszył z różnych powodów, odreagowywałam bulimicznymi napadami. Często z tej okazji kupowałam ulubione jedzenie, a czasami, jak nie było nic pod ręką, zdarzało mi się jeść dziwaczne rzeczy, np. nieugotowany ryż czy makaron.

 

Błysk w tunelu

Czułam, jak bardzo przez liczby, tracę własne życie. W wieku 21 lat postanowiłam po raz pierwszy pójść do psychiatry i opowiedzieć o tym, co się dzieje. Dostałam skierowanie na terapię. Udało mi się na szczęście czekać tylko 3 miesiące, ponieważ zwolniło się miejsce.

Dzisiaj mam prawie 28 lat – całe życie walczę ze swoim demonem, jakim jest waga. Ostatnio jest coraz lepiej, mam wspaniałych ludzi, którzy mnie otaczają i wreszcie nie boję się mówić o tym, co przeszłam. Niestety, zaburzenia pozostawiły potworne skutki – zniszczony układ pokarmowy, od ciągłego cofania się kwasu żołądkowego, stany lękowe oraz depresję.

Mam nadzieję, że moja historia będzie przestrogą dla innych. Pamiętajmy – jesteśmy wyjątkowe bez względu na kilogramy!

 

Małgorzata, Uczestniczka naszej grupy wsparcia

 

anoreksja-historie-dziewczyn