5 (100%) 1 vote

Wciąż mam w głowie takie obrazy: przerwa między lekcjami, szkolny korytarz. Wszyscy coś jedzą: kanapki, owoce, słodycze. Śmieją się, rozmawiają. Kiedy byłam chora patrzyłam na nich jednocześnie z zazdrością – robili coś, czego ja nie mogłam – i poczuciem wyższości – oni jedli, ja byłam ponad to.

 

Lęk przed jedzeniem w miejscach publicznych

Trudno wytłumaczyć to komuś, kto nigdy nie chorował na zaburzenia odżywiania. To nie wymysł czy fanaberia. Myśl, że inni mogli zobaczyć, jak jem napawała mnie lękiem. Jak będą mnie postrzegać? Pewnie od razu uznają, że jestem gruba i nie dbam o siebie. Mam opinię osoby, która odżywia się zdrowo. Dlatego nigdy nie zobaczą mnie z gazowanym napojem, a na urodzinach przyjaciółki nie zjem tortu. Szkolna wigilijka? Nie będę jeść ciasta ani sałatki, którą przynieśli znajomi z klasy – na pewno jest w niej majonez, a nawet jeśli mówią, że nie ma, to pewnie kłamią… Łańcuch takich myśli nigdy się nie kończył. Tylko jedząc samotnie czułam się bezpieczna. Choć i to budziło poczucie winy, ale mniejsze. Bo wtedy tylko ja wiedziałam, co robię, w oczach innych dalej byłam tą, która nigdy nie je.

 

Jak pokonałam lęk przed tym, że ktoś zobaczy, jak jem?

Musiało minąć wiele miesięcy terapii, abym była w stanie nawet pomyśleć o jedzeniu podczas szkolnej przerwy. Bałam się, że ktoś to zauważy i w jakiś sposób skomentuje. To nie musiało być nic przykrego, sam fakt, że zwróci na to uwagę mnie blokował. Pamiętam pierwszy raz kiedy odważyłam się znowu zabrać jedzenie do szkoły; rano obsesyjnie myślałam, czy powinnam wziąć bułkę czy jabłko? Wyjęcie posiłku w klasie, pół bułki i pół jabłka, było przerażające, ale i dało mi siłę. Nikt nie skomentował tego faktu, nie czułam na sobie spojrzeń innych. To małe zwycięstwo nie sprawiło, że nagle czułam się całkowicie komfortowo jedząc w miejscu publicznym. Wiele razy potem chowałam się z jedzeniem w toalecie, ale wiedziałam też, głęboko wewnątrz mnie, że jeśli raz dałam radę wyjąć jedzenie w klasie i je zjeść, to będę mogła zrobić to znowu, i znowu, i znowu, a z każdym kolejnym razem będzie to łatwiejsze. Czy teraz, kiedy jestem już zdrowa, zawsze jest to łatwe? Chciałabym móc Ci powiedzieć, że tak, że zawsze przychodzi mi to bez trudu. Ale czasami są dni, w których komentarze innych przypominają mi tamten czas, gdy byłam chora i bałam się, że ktoś zobaczy, jak jem. Teraz inny jest mój punkt widzenia. Jedzenie to nie słabość, powód do wstydu czy lęku. Być może jesteś teraz w takim momencie, jak ja, gdy stałam na korytarzu w szkole bojąc się wyjąć kanapkę. Bardzo chciałabym, aby ktoś powiedział mi wtedy:

Jesteś w szkole przez wiele godzin w ciąg dnia. Abyś mogła efektywnie się uczyć potrzebujesz energii, którą dostarczają kalorie. Znajdują się one w jedzeniu, ale są w nim także witaminy i minerały, dzięki którym Twoje kości są mocne, włosy błyszczą, paznokcie nie łamią, Twoje serce pompuje krew, a oczy widzą drzewa i słońce za oknem. Ta kanapka, to tylko jeden z Twoich posiłków w ciągu dnia, bo nawet jeśli wydaje Ci się, że dziś jesteś mało aktywna więc nie musisz jeść – to nieprawda. Twój organizm potrzebuje kalorii, aby organy wewnętrzne mogły działać. Nie myśl o tym, że inni ludzie są wokół. Pomyśl, że oni także chcą Twojego zdrowia; to Twoi koledzy ze szkoły, którzy pamiętają, gdy byłaś zdrowa i tęsknią za Tobą.

Ile czasu potrzeba, by pokonać lęk przed jedzeniem w miejscach publicznych?

Każda osoba chora w swoim czasie pozbywa się lęku przed tym, że ktoś zobaczy, jak je. Dla mnie zajęło to miesiące terapii. Gdybyś jednak zapytała mnie czy było warto, moja odpowiedź brzmi: tak. Właśnie dzięki temu mogę teraz jeść na imprezach ze znajomymi, wychodzić na spotkania na mieście, zjeść przekąskę między zajęciami na uczelni czy lunch w pracy. Bez tych kroków, które podjęłam wtedy, nie byłoby to możliwe. Wiem, że Ty także dasz sobie radę, nawet jeśli teraz ta myśl jest zbyt przerażająca. Ale w momencie, w którym zrobisz ten pierwszy krok – przełamiesz się, wyciągniesz jedzenie w obecności innych i je zjesz – to kiedy następnym razem nie będziesz w stanie tego zrobić, możesz pomyśleć, głęboko wewnątrz siebie, że jeśli zrobiłaś to raz, to zrobisz to kolejny, i kolejny, i kolejny aż będzie to coraz łatwiejsze.

Marysia

Chcę zapisać się na newsletter i otrzymywać darmowe materiały PDF!

Nigdy nie otrzymasz od nas spamu. W każdej chwili możesz też zrezygnować. Twoje dane nie zostaną nikomu udostępnione, ani wykorzystane w celach marketingowych przez osoby trzecie.