Rate this post

Być może podejrzewasz, że Twoja przyjaciółka, siostra lub córka cierpi na zaburzenia odżywiania. Dostrzegasz zmianę w jej zachowaniu, spadek wagi i niechęć do jedzenia, nawet posiłków, które niegdyś były jej ulubionymi. A może masz poczucie, że za dużo ćwiczy, jednocześnie ograniczając kalorie? Anoreksja to niebezpieczna choroba. Niezależnie od tego, co sprawia, że zaczynasz martwić się o stan drogiej Ci osoby, wyrażenie tego lęku pomoże Tobie i jej. Wszystko zależy jednak od tego, jak ta rozmowa o anoreksji przebiegnie.

Dlaczego rozmowa o anoreksji jest trudna?

Rozmowy o zaburzeniach odżywiania są trudne, ponieważ nie zawsze osoba, o której stan zdrowia się martwimy zdaje sobie sprawę z problemu. Trudno też określić, kiedy rozpoczyna się anoreksja. Jeśli nie jesteśmy zbyt blisko związani nie chcemy wyjść na wścibskich i aroganckich, poprzez oskarżanie o chorobę. Nigdy nie zapomnę, jak kolega z klasy w liceum zapytał mnie o stan zdrowia. Siedzieliśmy przy stole – impreza urodzinowa znajomej trwała w najlepsze –  a on, pomiędzy jednym kieliszkiem, a drugim, zapytał mnie, dlaczego nie piję. Wyjaśniłam mu, że to dlatego, bo biorę leki (w tamtym czasie przyjmowałam środki antydepresyjne). Na co on zapytał: „Leki na bulimię, prawda?” I choć intencja była zapewne dobra, to sposób i czas zadania tego pytania okazały się raczej niefortunne. Jak uniknąć niezręczności, a zamiast niej pomóc osobie, na której nam zależy?

 

Jak rozpocząć rozmowę o anoreksji z osobą chorą?

Dobrze zacząć od prostego pytania „Jak się czujesz?”. Okazanie troski i słuchanie w skupieniu, połączone z reagowaniem i dodatkowymi pytaniami, pokażą prawdziwe zainteresowanie i życzliwość. Wyobraźmy sobie z drugiej strony bezpośrednie pytanie: „Czemu nie jesz? Wyglądasz jak anorektyczka”. Podobny wstęp nie ugruntuje szczerej rozmowy, a raczej wzbudzi w osobie chorej mechanizmy obronne: zaprzeczanie, kłamstwa, agresję lub smutek i wycofanie. Pamiętam jak blokowało mnie, gdy członkowie rodziny krytycznie patrzyli na mój talerz i porcje, które sobie nakładałam. Widziałam w ich oczach wyrzut i niezadowolenie. Choć wiem, że chcieli dobrze, zmuszanie do jedzenia to najgorsze, co może uczynić osoba bliska martwiąca się o chorą.

Wzbudzanie poczucia winy poprzez dezaprobujące spojrzenia, uwagi czy groźby, także nie stanowi wsparcia w szczerej rozmowie. Warto delikatnie zadać to pierwsze pytanie, podkreślając swoją troskę i dobro ukochanej osoby, np. „Czy na pewno wszystko u Ciebie dobrze? Widzę, że ostatnio jesteś smutna i nieobecna, brakuje mi Twojej pozytywnej energii. Czy mogę Ci jakoś pomóc? Pamiętaj, że możesz do mnie przyjść, zadzwonić albo napisać nawet w nocy. A wiesz jak cenię mój beauty sleep.” Poprzez nieskupianie się na aspekcie fizycznym choroby, tylko na ważnej dla nas osobie, której energii i obecności zaczyna nam brakować, okażemy wsparcie i otwartość. A wtedy pozostaje nam czekać na moment, w którym poczuje się gotowa, aby o tym porozmawiać.

 

Co jeśli osoba chora nie dostrzega problemu?

Często osoby chore nie są gotowe na dostrzeżenie prawdy, tego, jak boleśnie choroba je wyniszcza. Co możesz zrobić w takiej sytuacji? To trudne do uświadomienia sobie, ale nie jesteś w stanie uleczyć chorej na anoreksję osoby. Nie ważne, jak bardzo ją kochasz, nie sprawisz, że nagle uzmysłowi sobie chorobę i wyzdrowieje. Masz jednak w ręku ogromny oręż, którym jest Twoja troska, zrozumienie, ciepło, wsparcie i cierpliwość. Aby nie przestraszyć osoby chorej swoją postawą, pytaniami i wątpliwościami ustrzegaj się:

-Działania za plecami, nawet w najlepszej wierze.

-Wywoływania poczucia winy i proszenia, aby zaczęła więcej jeść.

-Zapraszania na wspólne jedzenie posiłków i upewniania się, że zjadła wszystko.

-Brania na siebie winy i oferowania pomocy, której nie jesteś w stanie udzielić.

-Zmuszania do leczenia i obietnic zmiany.

-Stawiania siebie w pozycji eksperta od zaburzeń odżywiania.

-Krytykowania, oceniania i agresji.

-Bagatelizowania problemu i sprowadzania go tylko do kwestii wyglądu i wagi.

 

Czy dobrze jest czekać aż osoba chora na anoreksję sama zwróci się o pomoc?

Nie ma jednego, właściwego scenariusza zachowania w takiej sytuacji. Pod uwagę trzeba wziąć wszystkie za i przeciw. Jaki jest stan chorej – czy ma wystarczająco czasu, aby czekać? Jak długo utrzymuje się jej zły stan? Jaka relacja łączy Cię z chorą – czy sobie ufacie i jesteście blisko? Po co chcesz o tym rozmawiać – dla zaspokojenia własnej ciekawości czy zaoferowania prawdziwego wsparcia, co bywa trudne i uciążliwe? Czy jesteś w stanie zaakceptować gorsze dni chorej, a może wiesz, że im nie podołasz i nie masz siły się z tym zmagać?

Jeśli jesteś pewna, że chcesz odbyć taką rozmowę z osobą, na której Ci zależy i o którą się martwisz, nie odkładaj jej na jutro. Odpowiedni moment nigdy nie nadejdzie. A dla chorej każdy kolejny dzień z anoreksją, to pasmo cierpienia, izolacji i lęku. Twoje wsparcie i gotowość niesienia pomocy mogą to zmienić. Zobacz, gdzie szukać pomocy w Krakowie.

 

Maria Pruszyńska